Dorota Nowacka - zdobyć medal i odejść
Kategoria: Inne wiadomości - Niepełnosprawni / 01 Stycznia 2011
Pierwszy raz życie doświadczyło ją w szkole podstawowej, drugi - przy urodzeniu dziecka. Los uśmiechnął się po 44 latach. By mu pomóc, musi stanąć na paraolimpijskim podium.
Dorota Nowacka dwa miesiące temu zdobyła pięć medali mistrzostw Europy w tenisie stołowym (w tym dwa złote), ale do dziś w internecie trudno znaleźć o niej informacje. To komplikuje sprawę, bo jak przygotować się do spotkania z osobą niepełnosprawną, nie wiedząc, na czym polega jej ograniczenie? Może jak tenisistka stołowa Natalia Partyka urodziła się bez przedramienia? Albo jak dyskobol Tomasz Blatkiewicz od dziecka ma niedowład kończyn lub straciła obie nogi w makabrycznym wypadku jak kulomiot Krzysztof Smorszczewski?
- Chce pan napisać o Dorocie? Tylko proszę się nie zdziwić - zastrzega Jan Bajger, dyrektor programowy krakowskiej YMCA, gdzie występuje Nowacka.
- Dlaczego?
- Bo ona niby jest niepełnosprawna umysłowo, ale życiowo mądrzejsza niż niejeden z tzw. normalnych - uśmiecha się dyrektor.
Przerwa na 19 lat
Mimo niepełnosprawności była wybitną zawodniczką, zakochaną w tenisie stołowym po uszy. Po szkole często nie wracała do domu, tylko biegła na salę. Tam czekał już trener Stanisław Wcisło, z którym grała nawet po sześć godzin dziennie. - Do domu wracałam, jak było ciemno. Ostro obrywało mi się od rodziców, którzy niemal codziennie musieli się o mnie martwić. W końcu trener poszedł z nimi porozmawiać i dostałam zgodę - opowiada.
Jej życie skomplikowało się jeszcze bardziej po skończeniu szkoły. Była zawodniczką pierwszoligowej Wandy Kraków, ale w wieku 21 lat urodziła upośledzonego syna, którym do dziś musi się opiekować. Na tenis stołowy nie było miejsca i rakietka poszła w odstawkę. Na 19 lat. - Postawiłam na rodzinę, szczególnie, że później urodziłam córkę. Nie kusiło mnie, by znowu stanąć przy stole - przyznaje.
Wróciła do stołu, bo w szkole specjalnej, do której chodzi syn, dowiedzieli się, że kiedyś była utalentowaną zawodniczką. Po namowach znowu wzięła rakietkę w dłoń, ale rywalizowała już z osobami niepełnosprawnymi. W jej życiu znowu pojawił się trener Wcisło i szybko dołączyła do polskiej czołówki. Od tamtej pory życie układała według schematu dom - sala treningowa. - Grałam po kilka godzin dziennie. Pamiętam, że jak wszyscy bawili się w sylwestra, trenowałam do samego rana. I choć startowałam z dużą stratą do reszty Polek, to szybko je wyprzedziłam - wspomina.
Obecnie jest najlepszą zawodniczką w Europie. Na świecie przegrywa tylko z Chinką, gdzie tenis stołowy jest jak religia. Dogonić Azjatkę będzie niezwykle trudno. - Wszystko dlatego, że ambicja czasem gubi Dorotę. Gdy przegrywa, zaczyna się denerwować, krzątać wokół stołu i zastanawiać, co robi źle. A to sygnał dla przeciwnika, że mecz jest już wygrany - uważa Pieczarkowska.
Zdobyć medal i odejść
Teraz przed Nowacką najważniejszy turniej życia. Dzięki wygraniu mistrzostw Europy jest niemal pewne, że wystąpi na paraolimpiadzie w Londynie w 2012 r. Będzie walczyła nie tylko o medal, ale też o lepsze życie. Mąż obecnie nie pracuje, więc rodzina utrzymuje się ze stypendium i renty pani Doroty oraz zasiłku wychowawczego. Wiążą koniec z końcem, ale teraz jest szansa na zdecydowaną poprawę i to na lata, bo jeśli Nowacka w Londynie zdobędzie medal, dostanie sportową emeryturę - 2,5 tys. miesięcznie brutto.
- Nie chcę mówić o pieniądzach. Zamierzam wygrać igrzyska, skończyć karierę i zająć się dzieckiem. To marzenie mojego życia. Ale już teraz osiągnęłam zdecydowanie więcej jako niepełnosprawna, niż grając wśród tzw. normalnych - przyznaje.
Więcej informacji znajdziecie w Gazeta Wyborcza Kraków, autor Piotr Jawor
ase napisał:
02 Stycznia 2011
IP: 79.184.14.*
Podziwiam.
tg napisał:
02 Stycznia 2011
IP: 78.8.195.*
Dlaczego o tej zawodniczce nikt nie pisal ze zdobyla medal mistrzostwach europy czy byla druga na swiecie.Po co bo to jest inna osoba niz osoby z dysfunkcja konczynTo tez osoba niepelnosprawna.Ale dzieki pani Elzbiecie zostala ujawniona ta super osobka.Brawo pani Dorotko tez pani sie nalezy swietna recenzja o wynikach jakie pani ma w swojej karierze.Ale jestem dobrej mysli uda sie zdobyc ten upragniony przez pania medal na paraolimpiadzie w Londynie.Tylko duzo wytrwalosci zycze do tej imprezy i spokoju a wszystko pojdzie po pani mysli.Jest jeszcze troche czasu,da sobie pani zw wszystkim rade.Bedziemy czekac na ten pani medali pani Dorotko.Ma pani super ludzi wokol siebie ktorzy bardzo pomoga w tym aby ten cel sie udal.
dreamer napisał:
02 Stycznia 2011
IP: 193.107.251.*
Powiedzcie mi co to za kategoria niepełnosprawności w której ta Pani gra?
agnieszkay napisał:
02 Stycznia 2011
IP: 89.210.240.*
Szacuneczek
kolejarz napisał:
02 Stycznia 2011
IP: 85.28.162.*
Gratulacje Dorotko.Tak trzymać.Dobrze że uwierzyłaś w siebie w takim momencie.
tg napisał:
02 Stycznia 2011
IP: 78.8.114.*
Kolego DREAMER w opisie wyraznie jest opisane.To sa zawodnicy tzw.Mentalni-lekkie problemy umyslowe.Zawodnicy tacy juz startowali w Sydney i w Atenach. Wielka szkoda ze w tamtych paraolimpiadach nikt nie odnalazl tej swietnej zawodniczki.Juz by dawno miala medalik paraolimpijski.
siemion napisał:
02 Stycznia 2011
IP: 83.7.206.*
O Pani Dorocie pisano, ale tylko w specjalistycznych wydawnictwach ( o i dla sportowcach niepełnosprawnych )oraz na stronie gminy Gdów, gdy grała w UKS Rokicie. Szkoda że w ostatnich artykułach, ani słowa o tym klubie, w którym grała cały ubiegły sezon z niezłymi wynikami. Pozdrawiam Pani Dorotko i życzę dalszych sukcesów.
TG napisał:
09 Stycznia 2011
IP: 78.8.116.*
serdecznie pani dorotce tego zyczymy.Jak najbardziej zasluzyla na takie swietne zakonczenie swojej dlugoletniej kariery sportowej.Dobrze ze potrafila wielu super osobom zaufac i ponownie zajac sie tym sportem.Brawo P.Dorotko.Bedziemy sledzic pani wyniki sportowe i czekac na tem medal paraolimpijski z Londynu.
Zostaw komentarz
