...

Polki nadal bez trenera!

Kategoria: Zawodnicy - Pozostałe / 09 Lutego 2010

Wyświetleń: 1213

Komentarzy: 6

Tagi:
Li Qian
trener
Europa Top 12

Zwycięstwo w Pro Tour w Słowenii oraz finał w Europa Top 12, to ostatnie osiągnięcia reprezentantki Polski Li Qian. Zdobyte samotnie, bo kobieca kadra Polski od początku roku nie ma trenera

Najlepsza obecnie polska tenisistka stołowa, Chinka z polskim paszportem, Li Qian 2010 rok zaczęła znakomicie. Wygrała turniej Pro Tour w Słowenii, a w bardzo prestiżowym Europa Top 12 w Niemczech po raz trzeci z rzędu dotarła do finału. Ten pechowo przegrała 3:4, mając nawet dwie piłki meczowe. W obu turniejach Li Qian musiała radzić sobie sama, bez podpowiedzi trenera kadry, którego... na razie nie ma. - Samej zawsze gra się smutniej. Widzisz, że przeciwko tobie są zawsze dwie osoby - zawodniczka i trener, a ja byłam tylko z koleżanką-kamerą - żałowała po zwycięskim turnieju w Słowenii Li Qian. W Niemczech zabrakło jej niewiele, może gdyby w odpowiednim momencie dostała z boku podpowiedź szkoleniowca, sukces byłby jeszcze większy.

- Wiem, że to nie powinno tak wyglądać - mówi Tadeusz Szydłowski, wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego, który towarzyszył Li Qian podczas turnieju Europa Top 12. Odpowiadał jednak za sprawy organizacyjne. Pod kątem sportowym tarnobrzeżanka mogła liczyć jedynie na... swoją klubową koleżankę Zhou Xiao. - Dzięki współpracy z trenerem Zbigniewem Nęckiem [klubowy szkoleniowiec Li Qian - red.], pojechała z Li koleżanka klubowa Zhou Xiao, ale to też nie jest rozwiązanie - przyznaje Szydłowski. Zhou była znakomitą partnerką do rozgrzewki (bez niej byłoby trudno znaleźć chętną osobę do rozgrzania Li Qian, bo nikt nie chce rozgrzewać się z defensorkami), ale trenera zastąpić nie może.

Z końcem roku z kadrą kobiecą rozstał się Zbigniew Nęcek i od tego czasu na tej funkcji jest wakat. Następcą Nęcka ma być Michał Dziubański, ale okazuje się, że formalnie nie został jeszcze szkoleniowcem Polek. - Jesteśmy w fazie dogadywania się z trenerem. Formalnie nie ma jeszcze podpisanego kontraktu, choć już podejmuje pewne prace - tłumaczy Tadeusz Szydłowski, który dodaje, że sprawy finansowe są już dogadane. Zostaje kwestia dyspozycyjności, bowiem trener Dziubański jest nadal czynnym zawodnikiem grającym w Niemczech. Jest także indywidualnym trenerem Natalii Partyki, czołowej polskiej tenisistki. - Założenie jest takie, żeby jeszcze w tym tygodniu podpisać kontrakt, ale nie wiem czy to wyjdzie. Nie chcę podpisywać umowy, nie mając pewności, że trener będzie dyspozycyjny - wyjaśnia wiceprezes Szydłowski. Chodzi o kilka terminów, które mogą kolidować z terminami reprezentacyjnymi. - Myślę, że jakoś to rozwiążemy. Trener właśnie rozstaje się z poprzednią pracą - dodaje wiceprezes PZTS.

Brak trenera dla polskich tenisistek to problem poważny i według PZTS-u niełatwy do rozwiązania. - W Polsce to duży problem, by znaleźć trenera. Chodzi tutaj głównie o pieniądze. Jeśli jest trener, którego byśmy chcieli, to musielibyśmy mu zapłacić trzy razy więcej niż możemy. Gdybyśmy mieli takie pieniądze, to pewnie uniknęlibyśmy takich sytuacji jak teraz - stwierdza Tadeusz Szydłowski.

A sytuacja nie była zbyt wesoła. Brak trenera w Niemczech to jeszcze nic, w porównaniu z tym, co spotkało Li Qian w Słowenii. Podczas Europa Top 12 tarnobrzeżanka mogła liczyć na pomoc właśnie wiceprezesa Szydłowskiego i swoją koleżankę klubową Zhou Xiao. Podczas Pro Touru w Słowenii, w jego końcowej fazie została sama. - Miałam ciągły kontakt telefoniczny z trenerem Nęckiem, który podpowiadał mi w kwestiach taktycznych. W telewizji internetowej oglądał moje mecze od półfinału i mógł mi zaraz po spotkaniu dać wskazówki. Do ćwierćfinału pomagała mi koleżanka klubowa Kinga Stefańska, więc tak naprawdę skazana na siebie byłam w dwóch najważniejszych meczach - wspomina Li Qian.

Wszystko przez to, że odpowiedzialny za kobiecą reprezentację na tym Pro Tourze Chińczyk Xu Kai opuścił imprezę jeszcze przed ćwierćfinałem polskiej zawodniczki. - To jest nie do przyjęcia. Proszę jednak ode mnie nie wymagać, że będę tutaj mówił o jakichś konsekwencjach - mówi Tadeusz Szydłowski.

Ostatecznie Li otrzymała pomoc... z Tarnobrzega, od swojego klubowego trenera, który załatwił wszystkie formalności związane z dłuższym pobytem Qian w Słowenii, choć przecież w Pro Tourze pingpongistka reprezentowała Polskę, a nie swój klub.

Źródło: Marcin Lew, Gazeta Wyborcza Rzeszów


Ilość komentarzy: 6

kibic napisał:
09 Lutego 2010
IP: 83.7.74.*
Wreszcie PZTS może przejrzy na oczy i pożegna się z Xu Kajem.Jego praca w osrodku w Krakowie jest mizerna .Ostatnio zrezygnowały z ośrodka Krzewicka i Adamaszek bo zaczęły się cofać w rozwoju. kaj nie bywa na otk kadetek a to co zrobił na top 12 to jest skandal.

Liu Guoliang z napisał:
09 Lutego 2010
IP: 83.8.21.*
Po pierwsze xu kai ma jakies restauracje w krakowie dlatego nie mogl byc na zawodach bo mial jakis problem a po drugie dziubanski tez nie mogl jechac na top12 bo jest zawodnikiem/trenerem w fuldzie oraz w osrodku gdanskim wiec nie bedzie sie meczyl tyloma wyjazdami szkoda ze juz nie jest trenerem w ostrzeszowie bo wtedy moglby nie wiedziec za co sie zlapac

Jan napisał:
09 Lutego 2010
IP: 83.26.218.*
Bez trenera ma też dobre wyniki. Trener, który na boku robi chałturę nie powinien być trenerem kadry.

wypad napisał:
10 Lutego 2010
IP: 212.160.75.*
Xu Kai wypad do Chin, ale tam też go nie chcieli. Pzts powinien wreszcie wyciągnąć wobec niego wnioski

gruby napisał:
10 Lutego 2010
IP: 195.150.129.*
zgadzam się ten człowiek niech już zostanie przy tej swojej kuchni !!!
A co do tego co on robi na boku to ściany internatu płaczą...

akwils napisał:
11 Lutego 2010
IP: 82.177.124.*
w bielsku też wygłądało to nieciekawie !
fakt pazur to Kai do pingla ma,
ale by to przekazać,to insza inszośc.
Z drugiej strony,to jest Polska!tak jegomościa wyuczyła organizacja pzts!

brawo Li Qian!

Zostaw komentarz

antispam image

Uwaga: Włączona jest moderacja komentarzy, może to
spowodować wyświetlenie Twojej wiadomości z opóźnieniem.