...

II OTK w Gdańsku

Kategoria: Artykuły - Felietony / 05 Grudnia 2005

Wyświetleń: 2635

Komentarzy: 0

Tagi:

Przemysław Rybikowski obserwował ostatni II Ogólnopolski Turniej Klasyfikacyjny w Gdańsku. Oto co zauważył...

Młodziczki – Katarzyna Nowocin zwycięża w II OTK-u
Jedną z młodziczek, która odniosła komplet zwycięstw była Maja Krzewinka. Krzewicka ograła między innymi Roksanę Szulc 3:2. Swoja grupę łatwo wygrała także Katarzyna Ślifirczyk (ŁTSR Kastor Łask). W grupie D triumfowała Klaudia Jaśkiowiec, która m.in. w pokonanym polu pozostawiła turniejową czwórkę, Katarzyną Pietrzak (IKTS Inowrocław). Turniej główny przebiegał zgodnie z planem, aż do półfinałów. W pierwszym Dagmara Mikinko ponownie zagrała z Katarzyną Nowocin, i po raz kolejny przegrała 2:3. Drugi półfinał, to zacięty pojedynek Katarzyny Slifirczyk i faworytki całego turnieju po odpadnięciu Mikinko, Mai Krzewickiej (GLKS Nadarzyn). Jeszcze raz okazało się, że ten dzień nie jest szczęśliwy dla faworytek. Grająca bardzo odważnie Ślifirczyk wygrała po emocjonującej końcówce 3:2. Finałowy, pięciosetowy bój Nowocin ze Ślifirczyk, to prawdziwy dreszczowiec. Początek należał zdecydowanie do Ślifirczyk, która wygrała dwa pierwsze sety 11:7 i 11:9. Jednak w kolejnych była tłem dla koncertowo grającej Nowocin. Zawodniczka z Nadarzyna wygrała 3 kolejne partie zapewniając sobie tym samym zwycięstwo w całym turnieju.

Młodzicy – Bezkonkurencyjny Wiśniewski
Turniej główny młodzików miał jednego zdecydowanego faworyta, był nim zawodnik gospodarzy Tomasz Wiśniewski, którzy przeszedł przez eliminacje jak burza tracąc w nich tylko jednego seta. Jego główny konkurent w walce o zwycięstwo, Krystian Tokarski, także nie zaznał goryczy porażki. Turniej główny to przede wszystkim zacięta walka w dolnej części drabinki, w której znaleźli się: Jędrzej Małolepszy, Marcin Ściblak i Krystian Tokarski. Niespodziewanie szybko z turniejem pożegnał się Tokarski, który w drugiej rundzie musiał uznać wyższość Ściblaka. Sensacyjny pogromca Tokarskiego nie pograł jednak zbyt długo, bo już w następnej rundzie bardzo łatwo przegrał z Małolepszym 3:0. Zawodnik TKKF-u Sportowca Częstochowa awansował do finału, gdzie czekał już na niego Wiśniewski. W finale Małolepszy wcale nie zamierzał poddać się bez walki. Udało mu się doprowadzić do stanu 2:2, jednak ostatecznie więcej zimnej krwi w piątym secie zachował Wiśniewski, który drugi raz z rzędu wygrał OTK Młodzików.

Juniorki – Bezkonkurencyjna Marta Gołota
Prawdziwy turniej zaczął się dopiero w niedzielę. Juniorskie eliminacje, które odbywały się dzień wcześniej, nie przyniosły niespodzianek. W grupach pierwszej kategorii pewnie wygrywały Weronika Walna, Katarzyna Grzybowska i Marta Gołota. Z czołowej czwórki po I OTK-u tylko Natalii Bak nie udało się wygrać grupy. Zawodniczka z Nadarzyna musiała uznać wyższość Natalii Partyki, która dość pewnie wygrała 3:0. Bąk miała jednak szybką możliwość rewanżu i już w niedziele ja wykorzystała wygrywając z Partyka w ćwierćfinale i eliminując ją z turnieju. W pierwszym półfinale spotkały się Weronika Walna z Katarzyną Grzybowską. Bez większych problemów zwyciężyła Walna oddając rywalce tylko jednego seta. Drugi półfinał to pojedynek Natalii Bąk i Marty Gołoty. Bąk mimo prowadzenia w pierwszym secie przegrała go na przewagi. Kolejne dwa sety także wygrała Gołota. W czwartym secie zawodniczka Nadarzyna przebudziła się, objęła szybkie prowadzenie 3:0. Gołota nie poddała się jednak łatwo doprowadzając w końcówce seta do remisu 9:9. Kolejne dwa punkty padły jednak łupem Natalii, która wygrała pierwszego seta w tej grze. Było to jednak wszystko, na co było ją stać tego dnia. Piąty set od początku kontrolowała Gołota, obejmując prowadzenie 6:4 i nie oddając go już do końca i zapewniając sobie tym samym miejsce w finale. W finale na Gołotę czekała dobrze dysponowana tego dnia Weronika Walna. Marta w pierwszym secie zupełnie nie miała pomysłu na grę. Walna szybko objęła prowadzenie 9:2 i ostatecznie wygrywała 11:3. Rady trenera Grycana (trener Gołoty przyp. redakcja) przyniosły jednak oczekiwane rezultaty. Kolejne dwa sety wygrała Marta. Walna nie pozostała bierna i w 4 secie szybko odskoczyła na 5 punktów ostatecznie wygrywając go 11:5. Piąty set był bardzo zacięty i obie zawodniczki szły łeb w łeb. Przy stanie 9:9 więcej opanowania zachowała Gołota, wygrała 11:9 i objęła prowadzenie w meczu 3:2. Walna nie chciała, aby mecz skończył się już w szóstym secie, walczyła o każdy punkt nawet wtedy, gdy przegrywała 9:7. Udało jej się doprowadzić do stanu 10:10. Więcej szczęścia miała jednak Marta Gołota wygrywając szóstego seta 13:11 i cały mecz 4:2.

Juniorzy – Niesamowity Bąk
Wszyscy byli zgodni, że głównym faworytem do zwycięstwa jest zawodnik
ekstraklasy z klubu Olimpia Unia Grudziądz, Szymon Malicki. Nie uczestniczył on w pierwszym OTKu, co sprawiło wielkie zamieszanie, ponieważ Malicki był zawodnikiem, który musiał występować w grupie drugiej kategorii. Malicki wygrywając grupę i przechodząc przez turniej barażowy w turnieju głównym trafiał na zwycięzców grup kategorii pierwszej, czyli któregoś z czwórki: Patryk Chojnowski, Daniel Bąk, Bartosz Bednarkiewicz i Piotr Chodorski. Pecha miał Chodorski i to on zmierzył się z Malickim przegrywając 4:0. Przez pierwszą rundę, oprócz Malickiego, przebrnęli również: Patryk Chojnowski pokonując Pawła Fertikowskiego, Szymon Polaszek, który po dramatycznym boju wygrał z Aleksandrem Wieteską 4:3, Maciej Chojnicki, Jan Surwiło, Marcin Fejcak; Rafał Łaszczyński i Daniel Bąk. W ćwierćfinale mogło dojść do wielu niespodzianek. Patryk Chojnowski w meczu Szymonem Polaszkiem przegrywając 3:2 i 11:10, obronił piłkę meczową i ostatecznie był górą wygrywając tego seta 13:11, a decydującego, siódmego 11:6. Kolejny ćwierćfinał również był bardzo zacięty i przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcie. Grający jak natchniony Maciej Chojnicki dzielnie stawiał opór Szymonowi Malickiemu. Chojnicki prowadził już 2:0 w setach, ale Malicki udowodnił, że nie przez przy przypadek występuje, na co dzień w ekstraklasie. Szymon wygrał w kolejnych setach dwie bardzo emocjonujące końcówki 11:9 i 15:13. Wydawało się, że Chojnicki nie odzyska już wiary w zwycięstwo, bo przegrał także piątego seta 11:7. Zawodnik Ośrodka PZTS w Drzonkowie, pokazał jednak charakter i w kolejnych setach wygrał dwa razy do 8, eliminującym tym samym faworyzowanego Malickiego. Bez problemu do półfinału awansował Fejcak, który pokonał Surwiłę 4:0. W ostatnim meczu ćwierćfinałowym Daniel Bąk rozprawił się z Rafałem Łaszczynskim 4:2 i w półfinale mieliśmy powtórkę meczu z fazy grupowej, Fejcak-Bąk. Licznie zgromadzona publika była świadkami naprawdę dobrego spotkania, w którym emocje sięgały zenitu. Bąk objął prowadzenie 2:0 w setach i wydawało się, że kontroluje sytuacje na stole. Kolejny set padł łupem Fejcaka, który przy stanie 8:8 odskoczył na dwa punkty i nie dał sobie już wydrzeć zwycięstwa w tej odsłonie. Bąk chciał ten mecz szybo zakończyć i jego determinacja przyniosła skutek w postaci wygranego czwartego seta. Szósty set to bardzo zacięta walka z obu stron, która rozstrzygała się dopiero w przewagach. W międzyczasie Daniel nie wykorzystał pięciu piłek meczowych i przegrał tego seta 18:16. Wydawało się, że będący na fali Marcin Fejcak może pokonać Bąka i naprawdę grał świetnie, aż do stanu 10:8, gdzie nie wykorzystał dwóch piłek meczowych. Marcin miał również piłkę meczową przy stanie,10:11 ale wtedy bardzo instynktownym zagraniem popisał się Bąk. Zawodnik ITR-u Iława miał również jeszcze jedną szanse na rozstrzygnięcie tego spotkania na swoją korzyść, ale jej nie wykorzystał, kolejne 3 piłki wygrał Bąk i to on awansował do finału. W drugim półfinale sensacyjny pogromca Malickiego, Maciej Chojnicki, spotkał się z Patrykiem Chojnowskim. Pierwszego seta wygrał Chojnicki 13:11 Drugi set to bardzo ryzykowna gra Patryka Chojnowskiego, jak się okazało niezwykle skuteczna, bo Chojnowski wygrywa go 11:1.W trzecim i czwartym secie przy stanie 9:9 niesłychanym opanowaniem popisuje się Maciek, który obydwie odsłony wygrywa w stosunku 11:9 i 14:12. Patryk Chojnowski nie należy jednak do zawodników, którzy poddają się bez walki. W piątym secie zdecydowanie kontroluje grę zwyciężając 11:9. Maciek Chojnicki postawił wszystko na jedną kartę, zdecydował się na bardzo agresywna grę, której efektem był wynik 11:3. Reprezentant woj. lubuskiego wyeliminował kolejnego faworyta a za chwile w walce o zwycięstwo miał się zmierzyć z klubowym kolegą Danielem Bąkiem. Okazało się, że Maciej Chojnicki to też tylko człowiek. Kontuzja barku uniemożliwiła mu nawiązanie jakiejkolwiek walki w finale z Bąkiem. Ostatecznie Bąk wygrał 4:0.