Wang Zeng Yi czuje się Polakiem
Kategoria: Zawodnicy - Pozostałe / 25 Grudnia 2009
Wang Zeng Yi, historia człowieka, który urodził się nielegalnie w Chinach, a teraz jest najlepszym polskim pingpongistą.
Gra na gitarze, śpiewa, gotuje, zbudował w Grodzisku Mazowieckim dom, ale przede wszystkim jest niezrównanym mistrzem w odbijaniu celuloidowej piłeczki. 26-letni Wang Zeng Yi mieszka w Polsce od ośmiu lat, ma polskie obywatelstwo, żonę i córkę Sarę. Świetnie mówi po polsku i doskonale się tu czuje. - Serce bije mi po polsku - śmieje się. Ale nie zawsze było tak wesoło... Kiedy przyjechał, miał 18 lat, a o naszym kraju wiedział tyle, że stąd pochodził Andrzej Grubba.
Płakał jak dziecko
Po przyjeździe do Polski zamieszkał na krótko w gdańskim ośrodku PZTS razem z Miao Miao - Chinką, która przyjęła polskie obywatelstwo, a obecnie reprezentuje Australię. Miao mówiła już nieźle w naszym języku i służyła koledze za tłumaczkę. W zamian Wandżi... prał jej skarpetki.
Pierwszym zespołem Wandżiego w Polsce była Odra Księginice. - Nie wiedziałem, jak wyglądają kluby w Europie. Oglądałem w chińskiej telewizji zaplecze Realu Madryt, AC Milan i czegoś podobnego się spodziewałem w Polsce. Do Księginic przywiózł mnie "Kosa". Wysiadamy, patrzę - a tu jakaś wioska, stare domy, miauczące koty biegają po podwórku, u prezesa w gabinecie remont. Byłem w szoku. To tutaj mam grać?! Na szczęście hala była w porządku - wspomina Wang. W Księginicach mieszkali w kilku w jednym domu. - Mimo że wszyscy byli dla mnie mili, czułem się samotny. Moim głównym zajęciem oprócz treningów było wkuwanie polskich słówek. Któregoś dnia usłyszałem w radiu piosenkę z filmu "Titanic" i zacząłem płakać. Głośno, jak dziecko. Brakowało mi rodziców, kolegów. No i jedzenia.
Paszport bez hymnu
W naszym kraju wiele rzeczy mu się spodobało. Na przykład dziewczyny. - Polki są zupełnie inne niż Chinki. W ojczyźnie mi się nie układało z dziewczynami. Ja kochałem, a one nie. Polki są bardziej szczere - ocenia i przypomina, jak poznał swoją żonę Anię. - To było trzy lata temu, w pociągu. Jechałem na Sylwestra. Pociąg przyjechał, a ja stałem przy drzwiach. Patrzę, biegnie jakaś dziewczyna. No to pokazałem, jaki ze mnie dżentelmen i otworzyłem drzwi. Trafiliśmy do tego samego przedziału. Zadzwonił do mnie kolega z klubu, Tang Yu. Skończyliśmy gadać, a ta dziewczyna pyta: "A po jakiemu pan rozmawiał?". No to mówię, że po chińsku. Ania jest otwarta, uśmiechnięta. Ja lubię, jak kobieta się często uśmiecha. Żona przyjęła nazwisko chińskiego męża i nazywa się Anna Wang. - Po chińsku to znaczy Król, ale Wangów jest tam więcej niż wszystkich Polaków.
- Zdarzało się, że na ulicy podchodził do mnie łysy dresiarz i krzyczał "ty, Bruce Lee, chcesz się bić? Pokaż kung fu!" Ale ja ustępuję. Tylko gdy byłem mały, to byłem strasznie niegrzeczny i agresywny. Ale się poprawiłem - zapewnia. Kiedy prezes Odry Księginice Jerzy Wieczorek zaproponował Wangowi staranie o polskie obywatelstwo, zawodnik długo się nie zastanawiał. - Po pół roku dostałem paszport.
Więcej w "Przeglądzie Sportowym".
Wojciech Osiński
rodi42 napisał:
25 Grudnia 2009
IP: 83.7.14.*
fajne,mogło by być więcej takich artykułów.
niestety napisał:
25 Grudnia 2009
IP: 79.163.8.*
mimo tego artykułu nigdy nie zmienię stosunku do naturalizowanych obcokrajowców
stety napisał:
25 Grudnia 2009
IP: 83.230.0.*
Facet jest bardzo naturalny i w ogóle "w dechę".
Takich polska ziemia zawsze lekko znosić będzie. W przeciwieństwie do naturalizowanych, egzotycznych szkodników i bucowatych autochtonów.
:( napisał:
26 Grudnia 2009
IP: 79.163.58.*
ale on dla mnie nigdy nie będzie polakiem

p napisał:
26 Grudnia 2009
IP: 95.49.24.*
Być Polakiem to się nim czuć, nie jeden "prawdziwy" Polak sprzedał ojczyznę za czapkę drobnych
uu napisał:
26 Grudnia 2009
IP: 83.30.39.*
Jeśli ktoś mieszka w Polsce, zakłada tu rodzinę, tutaj pracuje i odprowadza podatki, mówi naszym językiem i jest ojcem polskich dzieci - to kolor skóry i kraj urodzenia nic nie znaczy!!!!
Jest Polakiem !!!
fanst napisał:
26 Grudnia 2009
IP: 77.254.114.*
Szkoda, że po raz kolejny muszę nazwać tych " pisarzy " ( i to w takim dniu )prostakami, ciemnogrodem i rasistami.
Wandzi nie przejmuj się tym, to zakompleksione, zazdrosne i prymitywne osoby. Ty jestes kimś , a oni kim ?
Prezes napisał:
27 Grudnia 2009
IP: 95.40.79.*
W 2007 w plebistycie najlepszych sportowców Dolnego Śląska Wandzi zajoł 4 miejsc.Redaktor D.Szpakowski zapytał jaki ty Polak jak nieznasz Polskiego Hymnu.Byliśmy wszystcy zaskoczeni jak Wandzi zaśpiewał Polski Hym.Ma żone Anie i roczną córke.Pozdrowiam
ajc napisał:
28 Grudnia 2009
IP: 212.160.172.*
Fakt, że 3 miliony "naszych" ostatnio siedzi w Wielkiej Brytanii i okolicach, "rdzenni" Niemcy to skandynawowie, Bułgarzy mieli swoje państwo nad Morzem Azowskim, składa się w refleksję, że jesteśmy jedynie przechodniami - przechodzimy przez Ziemię. A przy okazji zostawiamy nasze geny w nowych miejscach. Bądzcie otwarci na przybyszów, bo nie wiecie dokąd los was zaprowadzi.
Zostaw komentarz
