...

Kto wygra meeecz?… PZTS!!!

Kategoria: Inne wiadomości - Pozostałe / 01 Kwietnia 2009

Nowym władzom PZTS udało się wreszcie zrealizować z opóźnieniem uchwałę nr 6 podjętą podczas pierwszego posiedzenia Zarządu w dniu 19 lutego 2009 roku – "W sprawie powołania na stanowisko p.o. Dyrektora Biura PZTS od dnia 01.03.2009 r.”. 

Jak oficjalnie poinformował Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA, w dniu 26 marca 2009 roku umowę na czas określony do dnia 31 maja 2009 roku podpisał Pan Adam DRYGALSKI.

Na stronie internetowej Polsatu Sport Adam DRYGALSKI wymieniony jest wśród ludzi Polsatu Sport i Polsatu Sport Extra:



REKLAMA Czytaj dalej



"Adam Drygalski - Komentator: Kolarstwa
Urodzony 27 stycznia 1980 r. Sportem interesuje się - jak sam twierdzi - od chwili, kiedy nauczył się mówić. Dziennikarzem postanowił zostać w szkole średniej i stąd wybór studiów   na Uniwersytecie Warszawskim; kierunek - oczywiście dziennikarstwo.

W trakcie studiów podjął pracę w Dzienniku TV 4 jako reporter/wydawca i stamtąd trafił do Polsatu Sport. Interesuje się głównie kolarstwem i ta dyscyplina sportu jest jego specjalizacją.
Zainteresowania pozasportowe to kino i muzyka. Kawaler.”

W dniu 6 listopada 2005 roku został nowym spikerem klubu ekstraklasy piłki nożnej POLONII Warszawa, do którego zajęcia powrócił po perturbacjach w sierpniu 2006 roku.

W grudniu 2006 roku Adam DRYGALSKI przejął obowiązki dyrektora organizacyjnego klubu POLONIA Warszawa odpowiadając "za organizację imprez masowych, sponsorów, partnerów, biuro prasowe, bank informacji… W skrócie: za wszystko poza strzelaniem bramek”.

"Ze stanowiska spikera i współpracownika, stał się osobą odpowiedzialną za kontakt z mediami. Wkrótce później awansował na prokurenta zarządu, by ostatecznie zająć stanowisko dyrektora klubu”. Prawdziwy Dyrektor ds. wszelakich.

Podczas testu piwa miesięcznika "Logo" Adam DRYGALSKI dał się poznać jako miłośnik i wielki koneser piwa.

Pierwsze podejście do funkcji p.o. Dyrektora Biura PZTS w pierwszych dniach marca nie było udane. Dopiero włączenie się w negocjacje Członka Zarządu Pana Dariusza SZUMACHERA przyniosło pomyślne zakończenie.

Nowy p.o. Dyrektora Biura PZTS jest aktywnym dziennikarzem Orange Sport. Jego ostatni tekst z dnia 29 marca 2009 roku dotyczy spektakularnej porażki reprezentacji Polski w meczu z Irlandią Północną 2:3:
 
Drygalski: "Spieprzaj dziadu!"
2009/03/29 23:15

- Olej hazard i kasyno, postaw w środę na San Marino - pisze Adam Drygalski, dziennikarz Orange Sport. - Za beznadziejnie odrobione lekcje Leo dostał pałę z wykrzyknikiem - dodaje.

Prezydenckie spławienie przeszło już do kanonu i prawdopodobnie zostanie najlepiej zapamiętane z całej kadencji a może i kariery politycznej Lecha Kaczyńskiego. Były jeszcze "Borubary" i "Perreiry", ale "Spieprzaj dziadu" kojarzy się tak samo z Panem Prezydentem, jak "Hasta la Vista" z Terminatorem.

Do 28 marca nie zdawałem sobie sprawy, że "Spieprzaj dziadu" to również nomenklatura futbolowa. "Borubar" tyczy się Boruca, "Perreiro" – Rogera a "Spieprzaj dziadu", jak ulał pasuje do pewnego człowieka, który na pytanie "why?" odpowiada: "For Money!".

Jak ktoś się jeszcze łudził, że Beenhakker to supermotywator,  zbawienie polskiej piłki, jedyna nadzieja białych (tudzież biało-czerwonych), to po ostatnim "popisie" narodowej, powinien jak najszybciej przestać.

Przegraliśmy z drużyną przeciętniackich rębajłów wybijających piłkę byle dalej. Fakt, faktem, Beenhakker cały czas tworzy historię polskiej kopanej. Trochę się boję, że kolejny bardzo ważny rozdział zapisze z San Marino.

Nigel Worthington powiedział po meczu, że wspólnie z piłkarzami odrobili pracę domową. Irlandia Północna nie była w ostatnią sobotę lepszym zespołem. Była zespołem o Niebo lepiej zgranym. Trener Wyspiarzy pewnie chodzi załamany, że nie ma takich kłopotów bogactwa, jak nasz Don Leo i co i rusz nie może powoływać nowych zawodników na sparingi. Irlandczycy więc chcą nie chcąc, z każdym test meczem rozumieją się lepiej.

My, testujemy Zielińskiego, Trałkę, Polczaka i innych wybitnych kopaczy. Na zgrupowanie jedziemy do Portugalii pograć sobie na sztucznej trawie i strzelić dwie bramki kelnerom z piątej ligi. Życie jest do bólu sprawiedliwe i za beznadziejnie odrobione lekcje wystawia pałę z wykrzyknikiem.

Obawiam się, że w tym kraju są tylko dwie osoby zapatrzone w Leo, jak w obraz. To Michał Listkiewicz - były prezes PZPN i Józef Wojciechowski - obecny prezes Polonii Warszawa. Ten pierwszy dał się poznać, z jak najlepszej strony, oceniając skalę korupcji w polskiej piłce. Pamiętacie "jedną czarną owcę"? Ten drugi zwolnił całą administrację u siebie w klubie, bo uznał, że telefony może odbierać trener. Selekcjoner reprezentacji ma więc dość oryginalnych popleczników. Reszta tego kraju na widok Beehakkera ma coraz większą ochotę powiedzieć to, co Prezydent RP, do jednego z przedstawicieli niższych klas społecznych. I jeszcze na koniec motto na pierwszego kwietnia: "Olej hazard i kasyno, postaw w środę na San Marino".

Adam Drygalski
Autor jest dziennikarzem sportowym Orange Sport

źródło: www.pilka.sport24.pl

Komentarz:
Niestety pomimo wyrażonego przeze mnie w rozmowie telefonicznej z Panem Adamem DRYGALSKIM odbytej w dniu 23 marca 2008 roku pragnienia spotkania się z nowym p.o. Dyrektora Biura PZTS i dzisiejszych, kilkukrotnych próbach skontaktowania się z nim w siedzibie PZTS, nie udało mi się przeprowadzić wywiadu, który miałby na celu przedstawienie sylwetki i najbliższych planów naszego nowego p.o. Dyrektora Biura.

Wczorajsza nieobecność Pana Adama DRYGALSKIEGO i brak z nim kontaktu telefonicznego mocno zdziwił nie tylko pozostałych pracowników Biura PZTS, ale również Prezesa PZTS Pana Andrzeja KAWĘ.
Nieobecność "zaowocowała” opublikowaniem na stronie PZTS ogłoszeń dotyczących konkursów na stanowiska: Dyrektora Sportowego, Trenera Kadry Seniorek  oraz Trenera Kadry Seniorów. Ogłoszenia zawierające błędy formalne i merytoryczne zostały przygotowane w sposób wielce nieprofesjonalny.

Wśród ogłoszeń jaskrawo rzucał się w oczy brak 4. ogłoszenia: o konkursie na stanowisko Dyrektora Biura PZTS.     

W wyniku konsultacji Prezes PZTS Pan Andrzej KAWA podjął słuszną decyzję o zdjęciu ogłoszeń z oficjalnej strony internetowej Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Wczorajsza nieobecność p.o. Dyrektora Biura dziwi tym bardziej, iż do dzisiaj nie zostały podpisane umowy pomiędzy PZTS, a organizatorami jutrzejszych meczów międzypaństwowych: kobiet Polska – Białoruś w Nadarzynie i mężczyzn Polska – Belgia w Łomży.

 Zastanawiający jest również brak reakcji nowych władz PZTS: Wiceprezesa ds. Sportowych Pana Tadeusza SZYDŁOWSKIEGO oraz p.o. Dyrektora Biura PZTS Pana Adama DRYGALSKIEGO (mającego według nowej koncepcji władz PZTS kontrolować również poczynania nowego Dyrektora Sportowego) na zapowiedź Trenera Kadry Kobiet  Pana Zbigniewa NĘCKA, iż z "powodu niewyleczonej kontuzji, Li Qian nie zagra w drugiej kolejce Europejskiej Ligi Narodów.

- Li ma niewyleczoną kontuzję nogi. Przez najbliższy tydzień będzie się leczyć - trener reprezentacji Polski, Zbigniew NĘCEK.”

W dniu wczorajszym o godz. 17:32 wystąpiłem do Zbigniewa NĘCKA z e-mailem o treści:

"Witaj Zbyszku !
Chciałbym prosić o Twoje oficjalne stanowisko ws. zapowiedzi braku udziału Li Qian w jutrzejszym meczu Polska-Białoruś !
Gratuluję sukcesu w meczu z UCAM Himoinsa Kartagena !!!
Serdecznie pozdrawiam
Z wyrazami szacunku
Marek Przybyłowicz"

Do godz. 23:15 nie uzyskałem odpowiedzi na powyższy e-mail.

PS. Heroiczny bój o pieniądze z Ministerstwa Sportu i Turystyki został zakończony zwycięsko ! 1.600.000 zł powinno być już na koncie PZTS!

Marek PRZYBYŁOWICZ
agamar.pl/ts


Ilość komentarzy: 7

kibic napisał:
01 Kwietnia 2009
IP: 83.26.230.*
Pan P. mógłby wziąść jakiś urlop i nie jątrzyć z zawiści, że to nie jego wybrano prezesem lub dyrektorem. Dla tego pana żaden prezes ani dyrektor nie będzie dobry puki 0n sam nie zasiądzie na tym stanowisku.A na dodatek w swoje prywatne frustracje wciąga innych niezorientowanych w jego grze ludzi.

kibic napisał:
01 Kwietnia 2009
IP: 83.26.230.*
A poza tym pan P. myśli, że natychmiast wszyscy muszą mu odpowiadać na pytania. To chyba jakąś figura, czy może jakiś minister.

prima aprilis napisał:
01 Kwietnia 2009
IP: 79.190.48.*
widze kolego ze jestes zwolennikiem pana Tadeusza Sz., no coz jeden z najwiekszych nieudacznikow polskiego ts zarządza nim, skutki juz widzimy, wlasciciel mistrzyni polski niejaki Zbigniew N. dyktuje warunki PZTS, az dziw bierze ze zwiazek nie zarzadal zwrotu kosztow poniesionych na starty tej naszej zawodniczki, wlasnie czy naszej zawodniczki, a nie pana Zbyszka N.

kiibic napisał:
01 Kwietnia 2009
IP: 212.160.114.*
miałem coś napisać ale szkoda czsu po prostu tak na prawdę szkoda czasu na komentarz , co by się nie działo będzie źle.

znachor napisał:
02 Kwietnia 2009
IP: 89.75.137.*
widzisz kibic, nie dzieje się nic, a jak się dzieje to jak z gangreną trzeba amputować by uratować, a gdyby zawczasu leczono odbyło by się bez amputacji.
kibicu czas leczyć a nie amputować, potrzeba lekarza a nie znachora

Waleczna napisał:
03 Kwietnia 2009
IP: 83.16.16.*
Dziwi mnie obsadzanie stanowisk w pzts przez ludzi z dużej piłki, chyba będą z tego problemy. Myślałam, co jest dla mnie oczywiste, że dyrektorem zostanie ktoś kto się zna na małej piłce.

msmp napisał:
04 Kwietnia 2009
IP: 93.96.41.*
no pewnie ze kawior dal ciala powolujac goscia (to ten z brodka ) to nie podoba sie ludziom ze czlowiek ktory lubi kolarstwo zostaje dyrektorkiem andrew tez przeciez lubi kolarstwo i kocha pileczke nozna hahahhahah

Zostaw komentarz

antispam image

Uwaga: Włączona jest moderacja komentarzy, może to
spowodować wyświetlenie Twojej wiadomości z opóźnieniem.