Andrzej Janisz: Ma Lina trudno było ruszyć
Kategoria: Inne wiadomości - Zagranica / 23 Sierpnia 2008
Tenis stołowy to dla Chińczyków sport narodowy. Zdobywają medale w wielu dyscyplinach, ale jak można amatorsko dźwigać ciężary, robić wymyki na trzepaku czy strzelać?
W pingponga można grać wszędzie. Tu nie obowiązuje chińska zasada – jedna prowincja, jedna dyscyplina, trzech mistrzów. Wszędzie rodzą się talenty, a ponieważ zajmują się nimi dawni mistrzowie, Chińczycy są najlepsi na świecie. Dawno temu, gdy za sprawą Grubby, Kucharskiego, Dryszela i Jakubowicza polski przaśny pingpong wychodził ze świetlic i jako poważna dyscyplina trafiał do wielkich hal, mówiło się, że mistrzostwa świata wcale nie wygrywa najlepszy Chińczyk, tylko najbardziej zasłużony, wskazany przez szacowne kierownictwo. Tak mówiło się o Jiang Jialiangu, bo przystojny, wykształcony i zna angielski. Grubba opowiadał, że widział przynajmniej kilku jego rodaków, którzy grali lepiej, ale do reprezentacji nie trafiali. Wystarczyło złe zachowanie, podejrzana rozmowa i paszport wędrował do szuflady. Potem nikt się Chińczykami nie zajmował, gdyż wśród mężczyzn lepsi byli Europejczycy, ale to się nie za bardzo zmieniło. W ubiegłym roku w reprezentacji, skoszarowanej na wielomiesięcznych zgrupowaniach, doszło do kilku romansów. Może to za duże słowo. Starsi, bardziej utytułowani wykorzystywali młodsze koleżanki. Z kadry wyleciały rzecz jasna dziewczyny, bo takiego Ma Lina trudno było ruszyć.
W kobiecej drużynie narodowej rządzi Wang Nan. Wysoko usytuowana w hierarchii partii komunistycznej, ale zawodniczka fenomenalna. Jej styl jeszcze przypomina grę kobiet, zdecydowanie wolniejszą od męskiego tenisa stołowego. Złote medale zdobywała w Sydney, ale w Atenach triumfowała Zhang Yining. Model pośredni między Wang ,a całą grupą młodszych koleżanek, z których najlepsza jest Guo Yue. To Zhang wystąpiła w imieniu wszystkich sportowców na ceremonii otwarcia i składała olimpijską przysięgę. Złoty medal w drużynie zdobyły wszystkie trzy, w singlu tylko trzy medale i trzy dla Chinek. Finał między Wang ,a Zhang. Ta teoretycznie najlepsza teraz, mistrzyni świata Guo Yue, poczeka do Londynu i tam odbierze złoto. Tutaj wspaniała gra obu finalistek i radość jednej i drugiej. Wang Nan, najbardziej żywiołowo reagująca na wszystko wokół, cieszyła się po przegranym meczu chyba bardziej, od zwykle zamkniętej w sobie rywalki.
W turnieju mężczyzn sensacja. Nie, nie odpadł żaden Chińczyk. Do półfinału awansował Joergen Persson. I zagra o medal tak jak przed czterema laty Jan Ove Waldner. Waldner mistrzostwo świata zdobywał w 1989 roku w Dortmundzie, Persson dwa lata później w Osace. "Waldi", pierwszy tenisista stołowy, który zarobił ponad milion dolarów, przegrał wszystko w kasynach, które napotykał na swojej drodze. Person jest inny, typ uśmiechniętego, wykształconego, inteligentnego obywatela świata, który wszędzie czuje się dobrze. Taki fajny Szwed. Trafone inwestycje i ustabilizowane życie powodują, że gra dla przyjemności. Trzech Chińczyków - Wang Hao, Ma Lin oraz Wang Liqin i stary Persson. Raczej jest bez szans, a swoją drogą to skandal, że w sportach walki przyznawane są dwa brązowe medale, a w innych dyscyplinach trzeba się o ten brąz jeszcze bić.
Trzecie miejsce na Igrzyskach to przynajmniej jakaś motywacja, ale mecze o piąte albo siódme? Polscy piłkarze ręczni zagrają o piąte miejsce. Dzisiaj pokonali Koreańczyków, lecz nie byli w stanie mówić o tym meczu, wszyscy wracali do przegranego ćwierćfinału Islandią. To straszna zadra, zwłaszcza gdy dotarło do nich, że o medale grają trzy zespoły z naszej grupy i tylko oni są poza strefą. Islandia w finale! Spotka się z Francją, a to przecież Polacy tam być powinni. Pozostanie jedynie, jak zwykle prestiżowy, mecz z Rosją.
Andrzej Janisz, Polskie Radio, Wirtualna Polska
bokser napisał:
24 Sierpnia 2008
IP: 83.5.96.*
"a swoją drogą to skandal, że w sportach walki przyznawane są dwa brązowe medale"
A niby których oprócz boksu ???
W judo,zapasach normalnie się bija o brąz.
W boksie mozna przegrać przez nokaut a po nokaucie trzeba jakis czas pauzować.To taka olimpiadaq by musiała trwać z miesiąc by rozegrać pojedynek o brąz między znokautowanymi pięściarzami w półfinale.
Zostaw komentarz
