...

Wszędzie mogą grać, w Polsce nie!

Kategoria: Artykuły - Felietony / 11 Września 2006

Wyświetleń: 1606

Komentarzy: 0

Tagi:

Pisaliśmy już o "aferze z badaniami" podczas ostatniego meczu 1. kolejki ekstraklasy mężczyzn pomiędzy DARTOM INTAR TUR BOGORIA Grodzisk Mazowiecki a LKS Odrą Głoską. Obie drużyny posiadały badania lekarskie, jednak tylko jedna (Tur Bogoria) od lekarza sportowego.

Problem polega na tym, że Polski Związek Tenisa Stołowego notą ministerialną i ustawą o sporcie kwalifikowanym ma nakazane przestrzeganie przepisu (punkt 1.3.2 regulaminu PZTS), który mówi:
"posiadanie ważnego badania lekarskiego, określającego zdolność do udziału w zawodach na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 22.12.2004 (Dz.U. Nr 282 poz. 2815). Badania lekarskie będą honorowane tylko po przeprowadzeniu ich w Poradni Sportowo-lekarskiej lub przez lekarza z uprawnieniami do prowadzenia badań lekarskich sportowców".

Odra Głoska prawdopodobnie poniesie za to konsekwencję i PZTS odbierze jej punkty za ten mecz, a spotkanie zostanie uznane jako walkower, na korzyść Dartomu.

Co ciekawe, z tymi samymi badaniami, od tego samego lekarza, Odra Głoska rozegrała mecz w Lidze Mistrzów. Żaden z sędziów nie podważył badań lekarskich posiadanych przez zawodników Odry. Czy to oznacza, że polskie przepisy są bardziej rygorystyczne od tych, które są przestrzegane w pozostałych krajach europejskich?

– W Lidze Mistrzów zagraliśmy bez problemów. Nikt nie podważył nam tych "złych badań". Gdybyśmy wiedzieli, że w polskiej ekstraklasie potrzebne są badania z poradni sportowej, to byśmy takie mieli. Przyjmiemy z pokorą decyzję PZTS – powiedział nam trener Odry, Błażej Such.

Z jednej strony należy przyznać walkower w meczu Odry z Dartomem, z drugiej jednak strony, dlaczego zawodnicy z Księginic nie mieli takich problemów w rozgrywkach europejskich? Czyżby polski tenis stołowy był ponad europejskimi normami? Nie, to wina przepisów "narzuconych z góry na PZTS"!

Przepisy powinny być wszędzie takie same. A nie takie, że zawodnicy Odry z takimi badaniami mogą grać wszędzie, tylko nie w Polsce.