...

Koniec kariery Tomasza Krzeszewskiego?

Kategoria: Inne wiadomości - Pozostałe / 09 Lutego 2006

Wyświetleń: 1283

Komentarzy: 0

Tagi:

Jeden z najlepszych polskich tenisistów stołowych Tomasz Krzeszewski ma poważne kłopoty zdrowotne.

W kwietniu czeka go druga operacja kręgosłupa. Prawdopodobnie będzie musiał zakończyć reprezentacyjną karierę.

Problemy nie ominęły go także w klubie - SIG Combiblock Juelich/Hoengen, w którym występuje. Niemcy nie wywiązują się ze swych zobowiązań i możliwe, że obie strony spotkają się w Sądzie Pracy. Krzeszewski chce zostać asystentem trenera Stefana Dryszela w drużynie narodowej.

Po wielomiesięcznej przerwie wrócił pan do kadry na niedawny turniej Pro Tour w Chorwacji. W Zagrzebiu nie rozegrał pan jednak żadnego meczu.
- Znów mam problemy z kręgosłupem. Odczuwam ból w biodrze, kolanie, drętwienie pod stopą. W Chorwacji bardzo chciałem wystąpić, byłem na miejscu, trenowałem, ale nie dałem rady.

W ubiegłym roku miał pan już operację kręgosłupa.
- Niestety, muszę poddać się drugiemu zabiegowi. Dziś otrzymałem wyniki badania rezonansem. Profesor Marek Harat z Bydgoszczy tknął we mnie wreszcie optymizm, ale nadal nie jest dobrze. Wypadł kręg jeden poziom wyżej nad poprzednim. Według lekarza możliwe, że będę mógł wrócić do sportu, ale nie w tym wymiarze, co obecnie.

Inni specjaliści twierdzili, że to koniec pana kariery.
- Też miałem takie obawy. Liczę jednak, że będę mógł zajmować się trenerką, grać dla siebie, może wrócę do polskiej ligi. W sumie cieszę się, bo myślałem, że jest gorzej.

Termin operacji jest wyznaczony?
- Na 12 kwietnia. Chociaż profesor Harat chciał już dziś położyć mnie do szpitala, a zabieg przeprowadzić w piątek. Mam jednak pewne zobowiązania wobec klubu, chcę wystąpić w trzech marcowych meczach.

Czy to niezbyt ryzykowne?
- Jeśli ból będzie bardzo silny, nie zagram. Wierzę, że zastrzyki pomogą i wesprę kolegów walczących o utrzymanie w Bundeslidze.

Do kiedy ma pan kontrakt w Niemczech?
- Do końca sezonu. Prowadzę rozmowy z włodarzami klubu. Niemcy zarzekają się, że zrealizują umowę, a już teraz mam czteromiesięczne zaległości w otrzymywaniu pensji. Są to spore pieniądze. Mam nadzieję, że nie spotkamy się w Sądzie Pracy.

SIG Combiblock Juelich/Hoengen jest niewypłacalny?
- Tłumaczą, że sponsorzy z dużym opóźnieniem wpłacają pieniądze. Ale ma być lepiej.

Jeśli zostanie pan "na lodzie", co wówczas?
- Rozmawiałem z trenerem reprezentacji Stefanem Dryszelem w sprawie funkcji asystenta. Nie wiem, czy zgodzi się jednak Polski Związek Tenisa Stołowego. Chciałbym pracować w zawodzie szkoleniowca. Bo cóż mógłbym robić innego w życiu? Za wiele nie umiem.

Jakie ma pan wykształcenie?
- Jestem trenerem drugiej klasy tenisa stołowego. Skończyłem Akademię Wychowania Fizycznego w Gdańsku.

Zna Pan kilka języków. To spory atut.
- To prawda, swobodnie porozumiewam się po niemiecku, angielsku i chorwacku. Myślałem o jakiejś szkole językowej, aby uzyskać potwierdzenie swojej wiedzy. Uczyć w szkole raczej nie będę, ale znajomość języków przyda się z pewnością.

Czy w pana rodzinie ktoś miał kłopoty z kręgosłupem? Istnieje obawa, że w przypadku kontynuowania kariery może skończyć pan na wózku inwalidzkim.
- Też słyszałem takie opinie, ale gorąco wierzę, że ten czarny scenariusz nie ziści się. W mojej rodzinie problemy z kręgosłupem miał tata. Na pewno geny miały jakiś wpływ, ale zdecydowanie największy sport.

Źródło: Polska Agencja Prasowa