Minęły prawie dwa miesiące od mojego ostatniego wpisu na blogu. Nie wiem czy to moja niechęć do tego typu wpisów, czy też lenistwo. Na pewno łatwiej jest mi napisać artykuł czy newsa, niż takie wpisy. Ale cóż. W przeciągu tych dwóch miesięcy sporo się wydarzyło. Wspólnie z Marianem Wójcickim zorganizowałem Kebab Częstochowa CUP. Do Częstochowie zjechało się 172. zawodników i zawodniczek. Myślę, że turniej był udany. Dziękuje wszystkim za ciepłe słowa.
Wiecie co, zastanawiam się nad czymś. Mianowicie, Kebab był przeprowadzony naprawdę sprawnie. Nie było większych przestojów. Każdy zagrał od 5-6. do 16. gier. Graliśmy na 20. stołach. A do tego ta liczba zawodników…nagrody finansowe, naprawdę było o coś grać. W przeciągu tych dwóch miesięcy byłem na kilku, no może nawet kilkunastu turniejach. Przyznam, że zdecydowana większość organizatorów, nie radziła sobie z „ilością” i „szybkością” przeprowadzenia swoich zawodów. Może czas na naukę? Na naukę sprawnej organizacji zawodów?
Wiecie dlaczego to piszę? Dlatego, że słaba organizacja zniechęca ludzi do przyjazdu na kolejny turniej… Dam pewien przykład, którego osobiście doświadczyłem. Rok temu byłem na turnieju w Łomiankach. Przyjechaliśmy kilka minut po 9.00. Oczywiście, zgłosiłem się do dwóch kategorii i cierpliwie czekałem na swoją grę. Planowałem, że zagram ok. 10.30-10.40. Byłem w błędzie. Po porządnej, 30-40 minutowej rozgrzewce, byłem zwarty i gotowy do gry. Ale swój pierwszy, wygrany mecz rozegrałem o 13.40. Czyli po 4,5 h od przyjazdu na halę. Miałem już dość. Czekałem na kolejne partie…drugą rozegrałem ok. 17.00. Czyli w przeciągu 7,5 h od momentu pojawienia się na sali, rozegrałem dwie gry! Kolejne partie już odpuściłem. Taka organizacja zniechęciła mnie do tego turnieju. Obiecałem sobie, i na razie słowa dotrzymałem, że już nigdy na turniej tam nie przyjadę. Na pewno nie jako zawodnik.
Teraz sprawdziłem, że turniej rozpoczął się o godzinie 11.00. Zatem na pierwszą grę czekałem prawie trzy godziny…z tego co wiem, to obecnie te turnieje są przeprowadzane bardzo sprawnie. Przyznam się, że wiem to tylko od innych graczy, sam tego nie sprawdziłem…
W Częstochowie rocznie organizuje 20-30. turniejów, w których łącznie bierze udział 1300-1400 osób. Praktycznie zawsze i prawie każdy u mnie na turnieju zagra od 4. do 16. gier. Wszystko zależy od kategorii. Organizacja myślę, że na każdym turnieju przebiega bardzo sprawnie. Dlaczego tak nie może być wszędzie? Otóż dlatego, że ludzie nie dokształcają swojej wiedzy, nie poszerzają swoich możliwości organizacyjnych. Robią turnieje dla siebie, a nie dla zawodników.
Mam nadzieję, że doczekam się w przyszłym sezonie turniejów na wysokim poziomie organizacyjnym,. To jest wyzwanie
Aha. W Częstochowie, kilka dni temu, odbył się 15. już ogólnopolski turniej w mini-tenisie stołowym. Przyznam, że rośnie nam kilka talentów. Ale jednym z największych jest z pewnością Samuel Kulczycki. Przesympatyczny, młody człowiek, którego gra porywała nielicznie zgromadzonych kibiców na sali. Samuel przyszłość w twoich rękach
A samuel wygląda tak…
